wtorek, 17 stycznia 2017

Rok życia z dwójką dzieci. Wyznania matki.

 
Rok życia z dwójką dzieci. Wyznania matki.

To już rok! A nawet troszkę ponad, od kiedy zostałam mamą po raz drugi i po raz drugi moje życie całkowicie się zmieniło. Oczywiście zmieniło się na lepsze, bo dzieci to największe szczęście, coś najcenniejszego co podarowało mi życie. Pamiętajmy też, że to szczęście niekiedy potrafi nieźle wkurzyć, wyprowadzić z równowagi oraz sprawić, że masz ochotę dać nacieszyć się nim innym (czyt. instytucja babcia, dziadek, ciocia lub ktokolwiek chętny zabrać, chociaż na godzinkę). Ja podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami z ostatniego roku życia gdzie mój świat zdominowali mężczyźni.


Zacznijmy od początku!
Kiedy okazało się, że po raz drugi urodzę synka pomyślałam sobie, że nic mnie nie zaskoczy! Oh, życie zero wyzwań, bo przecież jednego syna już mam no i jeszcze męża a on też niekiedy śmiało może zostać zaliczony do katergoli "dziecko". Instrukcja obsługi płci męskiej jest mi świetnie znana, nic mnie przecież nie zdziwi. Teraz wiem jedno "o ja głupia....". Nie pozostaje mi nic innego jak tylko iść do Częstochowy na kolanach i prosić o rozum, by już nigdy nic takiego nie pomyśleć. Nowy mały człowiek (Staś, aktualnie prawie 14 mc), okazał się nijak przypominać swojego starszego brata Jasia (poza wiecie tym co każdy facet posiada). Nawet kupę robi inaczej! Człowiek, znów kombinował jak koń pod górę, aby tej małej różowej kulce było jak najlepiej, bo wszystko chcesz dla niej robić "perfect" i być "perfect", patrzysz na niego i wiesz, że on jest perfekt.

Co było dalej?
Układaliśmy dzień po dniu nasze życie od nowa, zmęczeni i szczęśliwi. Znów widziałam jak rośnie pierwszy ząb, jak siada, wstaje, stawia pierwsze kroki. To jest prawdziwa magia. Stasio bardzo dużo uczy się od brata (niestety nie zawsze to, co bym chciała), naśladuje go, chce robić wszystko razem z nim. Dzięki temu opanowuje nowe rzeczy szybciej, bo chce być jak brat.  Starszak stał się bardziej opiekuńczy, choć szturchańce też mają już miejsce. Nie obejdzie się również bez nerwów, bo aktualnie Jaś uwielbia budować a Staś rozwalać klocki i w tym miejscu powstaje spory konflikt interesów podczas zabawy, ale dajemy radę. Jasio uwielbia przytulać swojego brata i muszę uważać, żeby go tą miłością czasami nie zabił, bo wyczucia zero i ściska niekiedy z całej siły krzycząc "mój Stasio!".

Aktualnie sprawa wygląda tak.
Co rusz pojawiają się nowe wyzwania! Dzielenie się zabawkami nie zawsze bywa takie proste.  Bywa, że każdy chce akurat tego jednego czerwonego klocka, choć obok leży trzydzieści takich samych. Niedługo zostanę chyba mistrzem dyplomacji i mediacji. Najpiękniejsze jest to, że na moich oczach tworzy się prawdziwa braterska miłość i oby tak zostało już na zawsze, ta niesamowita więź, która teraz ich łączy. Mała różnica wieku między nimi sprawiła to, że Starszy syn nie będzie pamiętał jak to było bez brata. Dla niego są ze sobą od zawsze i oby na zawsze. 

Największe wyzwania minionego roku z dwójką dzieci. 
Początki karmienia piersią - kiedy starszak za każdym razem przez pierwszy 2 tygodnie wpychał się na moje kolana i zajmował miejsce młodszemu abym go nie karmiła. Tym sposobem Stasio był karmiony pod pachą a Jaś siedział na kolanach. Nie chciałam go spędzać, aby nie czuł się odrzucony i niechciany, kiedy tylko zauważył, że nikt mu nie zabiera mamy przestał. 
Pranie - przy dwójce, niepuszenie pralki przez dwa dni wiąże się z większą kumulacją niż jest możliwa w totku. Jeśli się zdecydujemy na taki czyn, długo nie można się potem z tego wszystkiego oprać no, chyba że jest lato. 
Wyjście z domu - jak Stasio był niemowlakiem, to nie było większego problemu z ogarnięciem dwóch sztuk. Schody zaczęły się dopiero tej zimy. Biegają, skaczą i nie bardzo lubią się ubierać w te kombinezony. Jak ubrać wszystkich by nikt się nie ugotował? Naprawdę się staram...jednak chyba nie zawsze wychodzi. Oni się zaczepiają, ganiają a ja biegam i gimnastykuje się a wszystko to wygląda rodem z tv, taki Benny Hill na żywo. Określenie 5 minut i wychodzę, dla mnie nie istnieje.
Mieszkanie - niestety nie powiększa się, rzeczy przybywa. Sztuka upychania i omijania przeszkód jest bardzo przydatna.
Sen - od 3 lat jestem wiecznie niedospana. Przy życiu utrzymuje mnie spora ilość kawy, którą codziennie w siebie wlewam.

Jeśli jesteście ciekawi, jak Jaś zareagował na nowego małego człowiekq w naszej rodzinie, zapraszam Was tu: Rodzeństwo. Trudne początki (klik).


Rok życia z dwójką dzieci. Wyznania matki.

Rok życia z dwójką dzieci. Wyznania matki.

Rok życia z dwójką dzieci. Wyznania matki.

jak przetrwać z dwójką dzieci

jak przetrwać z dwójką dzieci

jak przetrwać z dwójką dzieci




Mój świat został zdominowany przez mężczyzn i jest mi z tym DOBRZE. 

czwartek, 12 stycznia 2017

DIY. Kartki na Dzień Babci i Dziadka do druku.



W styczniu świętujemy dwa wyjątkowe dni jest nim Dzień Babci i Dziadka. Warto wtedy pomyśleć o upominku dla nich. Naprawdę nie potrzebujemy milionów i wymyślnych prezentów, aby wyczarować uśmiech na ich twarzach, wystarczy drobny gest i przede wszystkim pamięć. 



Dzisiaj przygotowałam dla Was 4 propozycję kartek dla Babi i Dziadka, które możecie wydrukować i wypełnić najszczerszymi życzeniami. Natomiast najmłodsi z pomocą rodziców mogą po prostu odcisnąć z tyłu swoją malutką dłoń. Wystarczy pobrać i wydrukować! 

 

 Dzień Babci 21 stycznia. Darmowe kartki do wydrukowania.


  

Dzień Dziadka 22 stycznia. Darmowe kartki do wydrukowania. 

Pobierz

Mam nadzieję, że znaleźliście coś co przypadnie Wam do gustu i idealnie będzie pasować do Waszych Babć i Dzidków. Jeśli szukacie jakiegoś prezentu, to garść inspiracji znajdziecie w poście pod tytułem: Dzień Babci i Dziadka - co na prezent? (klik)

A jeśli potrzebujecie kalendarza na 2017 rok i chcecie go dostać za darmo, to może zainteresować Was ten post: 15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok (klik).


niedziela, 8 stycznia 2017

"Uśmiech dla żabki" .

 
Uśmiech dla żabki  Przemysław Wechterowicz

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę do głowy od razu wpadła mi piosenka, którą zna każde dziecko i dorosły czyli: "była sobie żabka mała re re kum kum, re re kum kum..." Jednak jedynym wspólnym czynnikiem łączącym te historie jest tylko i wyłącznie główna bohaterka. 


Książka pod tytułem "Uśmiech dla żabki" Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak, to pozycja obok której nie można przejść obojętnie, bo naprawdę byłby to grzech. Główną bohaterką książki jak sama nazwa wskazuje, jest mała zielona żabka, która pewnego dnia poczuła, że jest najsmutniejsza na świecie i nic nie było w stanie jej pomóc. Kilka osób podejmowało próby rozweselenia maleństwa jednak wszystko spełzło na niczym. Wtedy Mama żabka, poczuła w sercu kłucie i wiedziała, że coś złego dzieje się z jej dzieckiem. Była wtedy w pracy i nie mogła popędzić do swojego maleństwa. Prosi więc bobra, żeby przekazał jej córce uśmiech pełen miłości i czułości. Ten uśmiech oprócz bobra niesie jej lis, niedźwiedź, pies i kilka innych zwierząt. Dzięki temu cały las bardzo szeroko się uśmiecha. Czy uda się dotrzeć z tym wyjątkowym uśmiechem do małej zielonej żabki? Tego musicie dowiedzieć się sami czytając książkę., bo ja nie zdradzę. 

Najważniejsze przesłania, jakie znajdziemy na stronach to to, że jeden uśmiech potrafi czynić cuda i zdziałać naprawdę wiele. Jeśli dajemy komuś słowo, że coś zrobimy to za wszelką cenę powinniśmy je dotrzymać, bo e życiu trzeba być odpowiedzialnym i słownym. Na koniec powiem, że miłość rodzica do swojego dziecka jest bezgraniczna i nie musi on być zawsze koło dziecka, by wiedzieć kiedy dzieje się z nim coś złego. Ciepła opowieść, która idealnie nada się na dobranoc, by śniły się same piękne uśmiechy.


Uśmiech dla żabki

Uśmiech dla żabki

Uśmiech dla żabki

Uśmiech dla żabki












W naszej biblioteczce znajduje się już kilka pozycji Wydawnictwa EZOP i myślę, że ilość egzemplarzy będzie przez cały czas rosła.

czwartek, 5 stycznia 2017

5 zabaw z dzieckiem, przy których rodzic może sobie chwilę odpocząć.

5 zabaw z dzieckiem, przy których rodzic może sobie chwilę odpocząć.

Uwielbiam moje dzieci, uwielbiam się z nimi bawić, ale niekiedy mam taki dzień, że nie chce mi się nawet mrugnąć powieką. Wtedy w zanadrzu mam 5 zabaw, w które mogę zaangażować moje dziecko i chwilę odpocząć. Moje zaangażowanie będzie naprawdę minimalne. 

 

Poniżej rozpisałam Wam moje propozycje zabaw z dzieckiem, przy których możemy sobie poleżeć. W końcu rodzic też człowiek i niekiedy odpocząć musi, inaczej się udusi.

1. Układanie puzzli.

To proste! Kładziemy się, dajemy dziecku puzzle i ono układa. My oczywiście od czasu do czasu dopingujemy go słownie. Dziecko jest szczęśliwe, że zwracamy na niego uwagę i robimy coś "razem" a my możemy troszkę zregenerować siły, jeśli akurat mamy "zły" dzień. Oczywiście, jeśli potrzebuje pomocy możemy go nakierować na odpowiedni element słownie np. troszkę wyżej, niżej, ten element koło prawej stopy itp. Pozwoli nam to na pozostanie nadal w tej samej pozycji leżącej i odpoczywanie.

2. Rysowanie kredkami.

Dlaczego kredkami? Bo jak jesteśmy na skraju wyczerpania to po skończonej zabawie wystarczy zebrać kredki w jedno miejsce, a jeśli damy dziecku np. farbki to na 99% będziemy mieć sporo sprzątania, zmywania i prania. Mój Jaśko zawsze wygląda bardzo "artystycznie" po tym, jak uzyskuje dostęp do farbek. Dlatego dajemy kredki, kartkę i prosimy o jakiś rysunek np. może narysuj mamusi jakiś piękny piracki statek (piraci są u nas ostatnio mocno na topie), kwiatki, domek, zamek itp. Nie zapomnijmy o komplementowaniu wykonanego dzieła oraz od czasu do czasu zachęcaniu malucha do dalszej pracy.

3. Budowanie za pomocą klocków.

My uwielbiamy klocki, niedawno nasza kolekcja Lego Duplo mocno się powiększyła i Jasio tworzy różne budowle. Najczęściej buduje wierze lub dom (choć jak na razie jego dom na pewno nie dostałby pozwolenia na użytkowanie, bo jego konstrukcja jest mocno nowoczesna). Tak, więc bierzemy klocki dajemy dziecku i prosimy o wybudowanie czegoś specjalnie dla nas. Pamiętajmy, aby pochwalić dziecko za to niesamowite architektoniczne dzieło, które stworzy.

4. Zabawa w znajdowanie przedmiotów.

W tej zabawie również możemy być mało aktywni ruchowo. Zabawa polega na tym, że prosimy dziecko, aby znalazło i przyniosło nam jakiś przedmiot, który znajduje się w domu np. prosimy o łyżeczkę, małą podusię, niebieski klocek, żółtą piłeczkę itp. Jednak bądźcie uważni z tym o co prosicie, bo jeśli np. poprosicie o papier toaletowy, a on po skończonej zabawie nie zostanie odłożony na miejsce, to ktoś robiąc w toalecie dwójkę może znaleźć się w niezłych tarapatach.

5. Salon fryzjerski.

Jeśli jesteście mamą małej dziewczynki, choć nie wykluczam tu również chłopców z zamiłowaniem do fryzjerstwa, to spokojnie możecie się zrelaksować na wygodnym fotelu. Wystarczy tylko pozwolić by Wasza mała fryzjerka lub fryzjer wyczarował jakąś niesamowitą fryzurę na Waszej głowie za pomocą cudownych świecących spinek i uroczych gumek, które zapewne posiada w bardzo dużej ilości. No i oczywiście jako gratis jest jeszcze zapewniony masaż głowy przez przeróżne ustrojstwa, które są montowane do naszej głowy. Dzięki temu uszczęśliwisz dziecko i wypijesz ciepłą kawę lub posiedzisz po prostu chwilę i zregenerujesz siły.

Mam nadzieję, że w chwili słabszej kondycji zdrowotnej, gorszego dnia, potwornego zmęczenia moja lista 5 zabaw pozwoli Wam troszkę odpocząć, a zarazem spędzić czas z dzieckiem, które potrzebuje naszej uwagi i nas. Nie zawsze przecież musimy bawić się w berka, chowanego, skakać, tańczyć itp., niekiedy możemy być z dzieckiem i jednocześnie regenerować siły. Pamiętajmy rodzic to też człowiek.

A Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na zabawy, przy których można odpocząć?

piątek, 30 grudnia 2016

15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok.

darmowe kalendarze do druku

Nowy Rok, nowe wyzwania i nowy kalendarz! Co Wy na to, by dostać go całkowicie za DARMO. Wystarczy tylko sprawna drukarka i papier.  Często chodzę z głową w chmurach i niekiedy nie pamiętam, co gdzie i kiedy. Dlatego kalendarz jest dla mnie prawdziwym must have i towarzyszy mi przez cały rok. Jeden ozdabia moją lodówkę, gdzie notuję najważniejsze wydarzenia danego miesiąca, drugi podręczny wędruje ze mną w torebce gotowy na wyzwania, jakie stawia nam każdy dzień.


Poniżej znajdziecie 15 propozycji kalendarzy, które możecie pobrać i wydrukować za darmo. Wystarczy kliknąć stronę, z której pochodzi dany wzór kalendarza a automatycznie zostaniecie przeniesieni do miejsca gdzie możecie do dostać za darmo.

Mam nadzieję, że każdy z Was znajdzie tu coś odpowiedniego dla siebie i ten nowy rok będzie zdecydowanie lepszy od starego.

15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok.

Zacznę od czegoś co przygotowałam dla Was sama, zanim przejdziemy do propozycji innych twórców.  Kalendarz na "dobry dzień", bo właśnie traki powinien być cały 2017 rok. Do pobrania TU u mnie.

darmowy kalendarz do pobrania na 2017 rok.
A teraz kalendarze od innych bardzo zdolnych twórców!

Motywujący kalendarz na 2017 rok simplife.pl. To jeden z moich ulubionych, bo każdy miesiąc ma swój własny cudowny tekst, który dodaje skrzydeł. 

darmowy kalendarz do druku na 2017 rok.
Słodki, uroczy i kobiecy kalendarz na 2017 rok. Do pobrania u jestrudo.pl

15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok.
Prosty przejrzysty i ze sporym miejscem na notatki kalendarz na 2017 rok. Do pobrania u partymika.pl 

15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok.
Kalendarz na 2017 rok w wersji mini idealny dla dzieci. Do pobrania u  kristendukephotography.com

15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok.

Gwiezdne Wojny! Każdy prawdziwy fan powinien mieć ten kalendarz na 2017 rok. Do pobrania u thecottagemarket.com

 darmowe kalendarze do druku na 2017 rok.

Nie mogło zabraknąć czegoś specjalnie dla małych księżniczek, oto kalendarz na 2017 rok, który podbije serce nie jednej dziewczynki. Do pobrania u thecottagemarket.com

 darmowe kalendarze do druku na 2017 rok.

 Kalendarz do kolorowania dla dziewczynek na 2017 rok. Do pobrania u krokotak.com

 darmowe kalendarze do druku na 2017 rok.

Następna propozycja kalendarza do kolorowania na 2017 rok od krokotak.com

 darmowe kalendarze do druku na 2017 rok.

 Kocham ciasteczka. Dlatego musiałam Wam pokazać ten kalendarz ze słodkościami na 2017 rok. Do pobrania u thecottagemarket.com

15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok.



Motywujące kalendarze  na 2017 rok. Do pobrania u creativelight.pl


Uroczy i delikatny kalendarz na 2017 rok. Do pobrania u ohsolovelyblog.com

15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok.

Kalendarz na 2017 rok w wersji black&wihite, będzie pasował do każdego wnętrza. Do pobrania u pasjekaroliny.pl

darmowy kalendarz do pobrania na 2017 rok.

Modowy kalendarz, zachwycający pięknymi a zarazem bardzo dopracowanymi obrazkami pięknych stylizacji. Do pobrania u xavilove.com


Na koniec bardzo "brzydki" kalendarz od brzydkierzeczy.pl

15 darmowych kalendarzy do druku na 2017 rok.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!

środa, 28 grudnia 2016

Zdrowy fit (fig) deser w kilka minut.

Zdrowy fit (fig) deser w kilka minut.

Zdrowy fit (fig) deser w kilka minut? Tak, tak dobrze czytacie takie rzeczy istnieją. Nie trzeba się zbytnio napracować, a wiecie, że ja z tych leniwych jestem, zawsze szukam czegoś na moim poziomie kucharzenia. I na dodatek z afrodyzjakiem, bo jest tam figa, więc jeśli zaserwujecie waszej drugiej połówce (czyt. w moim przypadku mąż czyli Ł.) można zgubić nawet małe co nieco po konsumpcji deseru czy małym co nieco wykonywanym razem później. 


Aby nie zejść na jakieś inne tematy dostępne jedynie po 22, wracam do gotowania, choć to zbyt górnolotne stwierdzenie przy tym przepisie. Zostańmy przy określeniu "przygotowania" owego zdrowego, figowego (fit) słodkiego dania. 

Składniki:

  • 400g jogurtu greckiego
  • 100 ml soku pomarańczowego
  • 50g masła
  • 6 świeżych fig 
  • 3 łyżki miodu

Sposób przygotowania:


Rozpuszczamy masło na patelni. Następnie dodajemy mód i przekrojone na pół figi. Podlewamy  pysznym pomarańczowym sokiem i dusimy przez około 5 minut. Mieszamy od czasu do czasu i chłoniemy ten niesamowity zapach całym sobą. Do miseczek, kieliszków, salaterek czy co tam sobie wymyślicie nakładamy jogurt grecki na to kładziemy ciepłe, pachnące figi z syropem miodowo-pomarańczowym. Z podanych składników wychodzi 6 porcji.

I już! Proste, dobre, zdrowe i szybkie. Jak się sprężycie to i w przerwie na reklamę zrobicie a druga połówka powie WOW! 

Ten niesamowite aromatyczny przepis pochodzi z książki "Słodko, zdrowo, świątecznie", którą napisała Monika Mrozowska. Tam jest dużo zdrowego i dobrego, więc polecam.

Zdrowy deser

"Słodko, zdrowo, świątecznie", Monika Mrozowska.

Zdrowt szybki deser

"Słodko, zdrowo, świątecznie", Monika Mrozowska. Figa

wtorek, 20 grudnia 2016

Jak zrobić szopkę Bożonarodzeniową z rolek po papierze toaletowym.

Jak zrobić szopkę Bożonarodzeniową z rolek po papierze toaletowym.


Boże Narodzenie już za kilka dni. Wiem, że wszyscy mamy na głowie milion spraw do załatwiania, ale warto poświęcić chwilę dla naszych dzieci, bo przecież to wszystko robimy dla nich. Zróbmy coś wspólnie, aby zdobiło dom i cieszyło bliskich. 


Moja dzisiejsza propozycja to szopka Bożonarodzeniowa z rolek po papierze toaletowym. Wszakże wszyscy używamy papieru i to jedna z nielicznych rzeczy w moim domu, która zawsze jest na zapasie. 

Co jest potrzebne do przygotowania szopki:

  •  rolki po papierze toaletowym lub po ręcznikach papierowych, 
  •  kolorowy papier, wycinanki, pisaki, kolorowe taśmy klejące, 
  •  klej, najlepiej taki wytrzymały u nas sprawdziła się klej magik, 
  •  nożyczki.

Jak wykonać szopkę Bożonarodzeniową. 

Rolki po papierze toaletowym obklejamy kolorowym papierem. Następnie wycinamy kółka, z których powstaną buzie naszych bohaterów. Kiedy mamy przygotowaną bazę możemy zacząć personalizować nasze postacie. 

Trzej królowie. 
Zanim do obklejonych rolek przykleimy buzie, to wcześniej przymocujmy na nich korony. Jeśli chcemy zrobić brokatową koroną to pamiętajmy, że brokat nie chcę się przyklejać, więc posypujemy ją brokatem po przyklejeniu do głowy króla. 

Józef i Maryja. 
My postanowiliśmy zrobić Józefa z brodą w niebieskiej szacie. Maria dostała piękne włosy, które powstały ze zwiniętych cienkich pasków przyklejonych bezpośrednio do rolki. Chusta na głowę jest ze zwykłej białej chusteczki higieniczniej przyklejonej częściowo do rolki tak, aby nam nie spadła. 

Jezusek. 
Jezusek jest najprostszy do wykonania. Bierzemy kawałek papieru i zwijamy w rulonik, do niego mocujemy buzie i przewiązujemy sznurkiem. Kołyska postała z kawałka rozciętej rolki. 

Oczywiście możecie zmieniać i modyfikować wszystko do woli, to jest tylko nasza propozycja dla Was. Maluchy mogą ją zrobić z rodzicami, a starszaki sami. Jest to dobry moment opowiedzenie dzieciom o cudzie, jaki miał miejsce w tę wyjątkową noc. 

 I jak podoba się Wam nasze dzieło?



szopka z rolek po papierze toaletowym
szopka z rolek po papierze toaletowym
Jak zrobić szopkę Bożonarodzeniową z rolek po papierze toaletowym.
Jak zrobić szopkę Bożonarodzeniową z rolek po papierze toaletowym.
Jak zrobić szopkę Bożonarodzeniową z rolek po papierze toaletowym.

Wpis powstał w ramach projektu "Wspólne blogowanie przy choince", który organizuje Paulina

 

poniedziałek, 19 grudnia 2016

DIY Ozdoby do babeczek i nie tylko.....

 
DIY Ozdobry do babeczek i nie tylko.....

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta....... Kocham ten magiczny czas. Stroimy nasze domy, podwórka i nas samych. Czekamy na tę jedną wyjątkową noc w roku, kiedy wszystkie troski tego świata odchodzą, choć na chwilę w zapomnienie i cieszymy się sobą. 


Uwielbiam cista, ciasteczka, babeczki i inne cuda, które w nadmiernej ilości jednak szkodzą moim biodrom, ale to wcale a wcale nie przeszkadza mi w konsumowaniu ich. Nie od dziś wiadomo, że najpierw jemy oczami następnie nosem a na końcu ustami. Dlatego przygotowałam dla Was coś co wyróżni wasze wypieki od innych oraz nada im wyjątkowo świątecznego charakteru. Osobiście lubię takie urocze gadżety, bo one mają magiczną moc wywoływania uśmiechu. Częstujmy naszych gości wypiekami i wywołujmy w nich radość.

Poniżej arkusz z ozdobami do ściągnięcia, z którymi możecie przystroić nie tylko babeczki, ale również ukrojone kawałki ciasta.  Wystarczą nożyczki, klej i patyczki albo słomki lub po prostu długie wykałaczki. To, na czym je umocujecie zależy tylko i wyłącznie od waszej kreatywności.

PS. Uwaga każde pobranie należy opłacić wielkim uśmiechem, takim z zębami na wierzchu. 
 
DIY Ozdobry do babeczek i nie tylko..... do pobrania


Wszystkim Wam życzę Wesołych Świąt oraz żeby wszystko poszło w.... USZY. Najwyżej później wszyscy będziemy wyglądać jak Dumbo latający słoń.

Zapraszam również na post:

Świąteczne plakaty - 5 grafik do pobrania.


piątek, 16 grudnia 2016

Byłam perfekcyjną Matką, dopóki nie urodziłam dziecka ... a nawet dwóch!


Byłam perferkcyjną Matką dopóki nie urodziłam dziecka ... a nawet dwóch!




Chodzę po mieście, parkach, sklepach i widzę matki z dziećmi. Jedni pięknie bawią się na placach zabaw, grzecznie idą za rękę, pomagają w zakupach itp. Niestety przed oczami pojawiają mi się też inne obrazy jak szarpią się z innymi dziećmi, krzyczą, ryczą, kładą się na ziemię, tupają, wymuszają itp. Co sobie myślałam?


Ha! Ja naiwna wtedy bezdzietna, wszechwiedząca, mądrość wiedziałam wtedy wszystko! Byłam prawdziwym ekspertem, alfa i omegą w temacie. Mogłam śmiało wypowiadać się, bo przecież ja bym to zrobiła tak i tak..........(boże widzisz i nie grzmisz bym powiedziała w tej chwili na samą siebie).


I jeszcze współczułam tym dzieciom, bo takie "biedne", a Ci rodzice tacy "niedobrzy", "niewrażliwi" nie to co Ja pełna empatii i zrozumienia, dla tych bogu winnych płaczących maleństw.


Aaaaaaa!!!!! Zostałam mamą.

 Urodziłam pierwsze dziecko i co? I szybko zderzyłam się z rzeczywistością gdzie życie pokazało mi, że tak naprawdę G (czytaj gówno) wiem, a moje wyobrażenie o macierzyństwie było dosłownie przereklamowane. Ja przez całe życie wpatrzona w TV gdzie serwowano mi obrazki o tym radosnym bobasku, który tak pięknie uśmiecha się do matki i wszyscy sobie tak stoimy w tej sielance i błogostanie taaaa.... zapomnij! Nie mówię, że nigdy nie, nie, nie. Niekiedy tak jest, ale przez krótką chwilę yyyyy....bardzo krótką, zdarza się nie zaprzeczę. Przeważnie na początku nie ogarniasz rzeczywistości, a na sms od znajomych odpisujesz z kilkudniowym opóźnieniem (mi się zdarzało nawet tygodniowym, bo zapominałam, że miałam odpisać).
Wychowanie już od samego początku to ciężka praca, to walka z własnymi słabościami, przekraczaniem pewnych granic, uczeniem dziecka i uczeniem się od dziecka. To wszystko przeplatane wielką radością, miłością i zmęczeniem nie tylko fizycznym, ale i psychicznym. 


Przed urodzeniem dziecka mówiłam "moje dziecko nie będzie się tak zachowywać".

Moje dziecko nie będzie się tak zachowywać? Jasne, moje pobożne życzenie. Mogę co najwyżej odmówić w tej intencji 3 zdrowaśki, a i tak to nie pomoże. Każde dziecko przechodzi przez pewien etap buntu, własnego zdania, kreowania swojego Ja, swojej indywidualności itp. I na pewno, na 100% nie zrobi tego po Twojej i Mojej myśli. Dziecko to nie zwierzątko, nie wytresujesz by słuchało na każdą komendę. To żywy (i to dosłownie, bo mój Jasio to istny wolny elektron, za którym niekiedy naprawdę ciężko nadążyć) organizm, który chce poznać i nauczyć się świata. Staram się pozwolić mu kształtować własne Ja, choć granice z mojej strony oczywiście są, a przynajmniej dokładam wszelkich starań, żeby były jasno wyznaczone (oczywiście różnie z ich przestrzeganiem bywa).

Drugie dziecko! Omommomomom....

Kiedy myślałam, że macierzyństwo już mnie nie zaskoczy i posiadłam już sporą dawkę wiedzy, to na świecie pojawił się mój drugi syn Staś. Okazało się jak zwykle, że całe "G" wiem (hmmm.... historia lubi się powtarzać?), bo każde dziecko jest inne. A moi chłopcy nie tylko różnią się od siebie wyglądem, ale również i charakterem. Każdy z nich ma inne potrzeby, które ja chcę zaspokoić na jak najwyższym poziome, bo kocham ich całą sobą. Niezwykłe jest też to, że niby od początku wiedziałam, że będę kochać moje dzieci. To przecież naturalne, prawda? Tylko nie spodziewałam się takiej miłości, miłości której wcześniej nigdy nie doświadczyłam, tak pięknej eh...... W tym wypadku Wy mamy dobrze mnie rozumienie prawda? I oczywiście te wspaniałe reklamy i wszystkie media społecznościowe nie kłamały. Dla nich jestem w stanie przenosić góry, przetestować ile czasu dam radę wytrzymać bez snu oraz słuchać 812731 raz "pełny jest garnuszek mój, klocki......" i nie wylądować w psychiatryku.
Mieszkanie niestety nie rozciąga, a rzeczy wciąż przybywa, nie jest już dla mnie niczym niezwykłym, jeśli powodem tego, że nie mogę usnąć okazuje się samochodzik, który uwierał mnie w bok, lub inne cudo wyciśnięte na przykład spod poduszki. Porządek trwa tylko tyle bym zdążyła zrobić zdjęcie, żeby po powrocie męża z pracy pokazać mu, że on istnieje i czasami gości w naszym domu.


Nauczyłam się też, że istnieją dwa rodzaje CISZY....
Pierwsza - dzieci śpią. O Boże!!!!!! Jak cudownie, przyjemnie, pięknie, delektuje się nią na całego, cieszę, rozpływam... Chwilo trwaj!
Druga - dzieci bawią się w pokoju. Jest cicho? To znak, że musisz włączyć turbo przyśpieszenie i tam zasuwać! Matko, wiedz, że coś się dzieje. W 99,99% to nic dobrego ;).


Brałam już udział we wszystkich tych scenach, na które kiedyś jako "perfekcyjna matka", która nie posiada dzieci spoglądałam i mówiłam sobie w duchu MOJE dziecko tak nie będzie NIGDY. Wiem, że wiele jeszcze przede mną, ale jestem zwarta i gotowa wraz z moimi chłopakami, których kocham nad życie. Niecałe trzy lata temu wraz z urodzeniem się pierwszego syna Jasia poznałam nowy rodzaj miłości - miłość bezgraniczną.


Idealne Matki


Byłam perferkcyjną Matką dopóki nie urodziłam dziecka ... a nawet dwóch!
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...