piątek, 26 lutego 2016

Choroba XXI wieku. Lekomania.


Zmęczona siadam przed telewizorem, żeby oglądnąć jakiś program i co? Z każdej strony atakują mnie reklamy leków. Nie tylko dla dorosłych, którzy chcąc być "zdrowi, piękni, młodzi", powinni wykupić co najmniej połowę apteki, aby ten stan osiągnąć, ale także co bardzo mnie smuci dla dzieci. 
W koło oglądam co trzeba dać by niejadek zjadł obiadek, na dobry sen, na wyciszenie, mocne kości itp. Dodatkowo żelki, cukierki, drażetki, napoje i inne substancje, które dostarczają witamin niezbędnych do prawidłowego rozwoju naszego dziecka. A ja głupia myślałam, że do prawidłowego rozwoju naszym dzieciom są potrzebne zbilansowane posiłki, które dostarczą odpowiednich składników.

Naprawdę nie jestem jakąś sfiksowaną na maksa eko-mamą, która nie poda dziecku nic co nie wyrosło za siedmioma górami i siedmioma lasami nawożone tylko i wyłącznie naturalnym nawozem (czyt. gównem). Choć oczywiście jeśli mam okazję używam tych produktów. Staramy się jeść warzywa, owoce (Jaś je uwielbia, szczególnie jak sam zrywa w ogródku), ryby, mięso itp., smacznie i różnorodnie, nasze organizmy potrzebują tego. Żeby nie było, że jestem taka "super" przyznaję się, moje dziecko je parówki! Wiem, że wystawiam się na lincz, ale zniosę to. Założę się, że w co drugim domu są pałaszowane te przysmaki małych człowieków. Parówkowym skrytożercom zdecydowanie mówimy "NIE", my się tego nie wstydzimy. Oczywiście w sklepie zwracam uwagę na skład (czyt. wiem co jem) wybieram taki produkt gdzie zawartość mięsa to minimum 80%. Absolutnie nie sugeruję się pięknymi obrazkami dzieciaczków na opakowaniu. Znam jedne takie cuda gdzie mięso to 60% a reszta to dzióbki, łapki, skórki i pazurki. Naprawdę czytajcie opakowania, bo parówka  parówce nierówna. Jednak nie o nich tu mowa, więc wróćmy do głównego tematu.

Żyjemy coraz szybciej, na nic nie mamy czasu. Tylko czy naprawdę pigułka jest lekiem na wszystko? 
Dodatkowo niestety gdy nasze pociechy chorują to od razu większość lekarzy asekuracyjne przepisuje antybiotyk. Boże widzisz i nie grzmisz! Przecież najpierw można spróbować leczyć się nie stosując go, istnieją jeszcze inne leki. Jednak lepiej "iść na łatwiznę". Nie wiem czy wiecie, ale żeby antybiotyk mógł zostać przepisany powinno być wcześniej zrobione badanie o nazwie antybiogram, aby lek został prawidłowo dobrany. Robił Wam je kiedyś któryś lekarz? Ja powiem szczerze u nas nie. Jednak my sięgamy po antybiotyki tylko w ostateczności, kiedy nie ma innego wyjścia.

Wiem, że my dorośli lubimy sobie kupić tabletki nawet jeśli ich nie potrzebujemy na piękne włosy, mocne kości, dobry wzrok, zdrową wątrobę itp. Jednak to co martwi mnie najbardziej, że ten trend przenosimy na nasze dzieci i faszerujemy je bez konkretnego powodu tabletkami "szczęścia". Poniekąd za to co się dzieje możemy winić wszechobecne reklamy atakujące nas z mediów na każdym kroku. Dolega Ci coś lub nie, tabletkę weź lub dwie. Apeluję, włączmy racjonalne myślenie i dokonujmy mądrych wyborów. Zastanówmy się trzy albo i cztery razy zanim w aptece sięgniemy po suplementy diety dla naszego dziecka lub nas. Nie dajmy się omamić kolorowymi reklamami, wybierajmy z głową.

12 komentarzy:

  1. W ciąży nauczyłam się żyć bez tabletek przeciwbólowych i ogólnie bez lekarstw. Teraz biorę tylko jeżeli jest taka potrzeba i przepisał lekarz (chociaż staram się żeby nie było potrzeby). Mniej choruję i mam się świetnie :) Synka też nie faszeruję lekami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja walcze z migrenami, tu niestety bez tabletki nie ma zycia :( Jednak niektórzy to przesadzają i biorą wszelkie leki jak tylko cokolwiek zaczyna się dziać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z aptecznych specyfików podaję tylko tran i olej z czarnuszki dzieciom. I tyle.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś kupowałam żelki nie żelki, żeby dzieci zdrowsze były, ale już się z tego wyleczyłam. A parówki i moje dzieci jedzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też to zauważyłam już dawno... Czy my Polacy mamy taki "chory" naród i tak dajemy się wkręcać firmom farmaceutycznym? Widząc lub słysząc w radiu reklamy suplementów wywracam oczami! Ile można no! Tabletki są na wszystko już wymyślone. Ba nawet są wymyślone na wymyślone problemy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też to zauważyłam już dawno... Czy my Polacy mamy taki "chory" naród i tak dajemy się wkręcać firmom farmaceutycznym? Widząc lub słysząc w radiu reklamy suplementów wywracam oczami! Ile można no! Tabletki są na wszystko już wymyślone. Ba nawet są wymyślone na wymyślone problemy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Święta prawda.. ja nie zażywać ich sporo.. jednak patrząc na mamę i siostrę to masakra..

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post. :-) Dający dużo do myślenia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. My staramy się Młodego hartować jak najwięcej na powietrzu, w różnych warunkach atmosferycznych - a wszelkie dodatkowe specyfiki podajemy tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę absolutnie konieczne. Zresztą wydaje mi się, że wiele z tych suplementów i cudownych pigułek to po prostu placebo, które z faktycznym działaniem i wymiernymi efektami ma niewiele wspólnego. A parówki też się u nas zdarzają - choć podobnie jak Ty wybieramy te z największą zawartością mięsa w mięsie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś w tym jest. Ja staram się zażywać leki dopiuero w sytuacjach kryzysowych, ale miałam etap w życiu, kiedy bolała mnie głowa czy brzuch do czasu gdy nie łyknęłam tabletki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze marudziłam na reklamy leków i suplementów, potem weszły reklamy leków dla dzieci, więc jeszcze gorzej, a ostatnio widzę nawet suplementy dla psów :D O co chodzi? Papierosów i alkoholu się nie reklamuje bo to szkodzi i be, ale tabletki na śniadanie, obiad i kolacje to już są spoko. Lekomania gorszą niż okazyjny kieliszek wódki. I coś czuję że reklamy napędzają kupowanie leków, a reklamowana wódka nie podniosła by szczególnie ilości sprzedawanych butelek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Brawo za zdrowe podejście :)U siebie rozprawiam się z niektórymi mitami z reklam dotyczącymi suplementów dla dzieci. Zapraszam: http://aptekamalegoczlowieka.blogspot.com/ Warto wiedzieć, co się kupuje, także w aptece.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...